Chodziłem sobie po łące. Nagle wpadł na mnie jakiś wilk.
-Ojej. przepraszam- Mruknął wilk, a raczej wilczyca bo była to wadera
-Spoko. Jestem Invictus a ty?-Spytałem
-Lukio-Odparła
-Szukasz może watahy?
-Tak... A znasz jakąś?
-Tak, jestem w niej alfą. Jest świeżo założona więc jest w niej mało członków. Obecnie jest w niej Nigiel i ja.
-Mogłabym dołączyć?- Zapytała
-Pewnie uśmiechnęła się
Oprowadziłem ją po terenach. Po wybraniu stanowiska powiedziałem.
-No... Teraz możesz już iść. Nie wiem co tam lubisz. Możesz popływać, iść polować, poznać inne wilki. Jak tam chcesz...
Lukio? (brak pomysłu ;-;)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz